Zasiadka Szwałk Mały 22 maja 2014

22 maja 2014r. – czwartek. Wzięliśmy wolne w pracy na piątek i wybraliśmy się na przedłużony weekend nad Mały Szwałk. Z problemami jak to każdy karpiarz wie zapakowaliśmy się w samochód.
Zastała nas piękna pogoda na stanowisku nr 6.
Po krótkiej naradzie postanowiliśmy obstawić podwodną górkę i przybrzeżne trzciny na prawo i lewo od pomostu.
Wieczorem zestawy były już na wodzie :)

Pierwsze branie nastąpiło nad ranem u Pawła. Ku naszemu zaskoczeniu i krótkim holu w podbieraku znalazł się “karpiszonek” o wadze około 1kg :) Zaskoczenie było ogromne, bo Mały Szwałk obfituje raczej w karpie powyżej 6kg, średnio trafiają się karpie o wadze 10-13kg, największe okazy przekraczają wagę 20kg.
Pierwsza doba skończyła się tym jednym małym karpiem i kilkoma leszczami. Wszystko złapane na truskawkę Imperial.
Drugiego dnia postanowiliśmy trochę zmienić taktykę.
Duża ilość żyłki pozwoliła mi na wywózkę zestawu na drugi brzeg, między stanowiskami 11 i 12 pod gęste trzciny.
Taktyka przyniosła efekt w postaci karpia 5,5kg, który wbił się w trzciny po braniu.
Kulka Imperial Uncle Bait, 24 maja – sobota. – 2h w nocy.
Kolejne branie zanotowaliśmy o 7:30 rano na zestawie Pawła we wnęce w trzcinach.
Waga wskazała 12,6kg, kulka Imperial Elite Strawberry.
Ostatnie branie następnego dnia – 25 maja – niedziela, 6:00, 9,4kg, kulka SK-30 dipowana w SK-30. Miejsce po drugiej stronie jeziora znów okazało się skuteczne :)
Zasiadka zakończyła się wynikiem: 4 karpie i kilka leszczy.
Wkrótce kolejna wyprawa :)

CzechEnglishGermanHungarianPolishRussianSlovakSwedish